Hello!
Zapraszam do przeczytania 4 i ostatniej (!) części z serii postówo chemicznych składnikach;) Od kolejnego postu notki będą dotyczyły m.in wybranego, popularnego produktu czy tego co warto kupić w drogerii. Przyjmuję "zamówienia" na kosmetyki, które chcecie abym zrecenzowała;)
- Bania Agafii, szampon ziołowo - dziegciowy
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl, Betaine, Cocamide DEA, Sodium Styrene/Acrylates Copolimer, Climabazole, Triethanolamine, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Sodium Shale Oil Sulfonate, Saponaria Officinalis, Niacin.
Czego możemy się po nim spodziewać? Zdrowych, silnych włosów pozbawionych łupieżu oraz (czego nie napisali) pokrzywki i świądu - zupełnie gratis! Mały bonus ode mnie - działanie negatywne potwierdzone osobiście ;) Dorzuciłabym jeszcze do tego łupież ale przecież producent pisze inaczej...
Do rodziny laurylosiarczanów sodu ("SLS") zaliczamy następujące związki: - Sodium Lauryl Sulfate (SLS);
- Sodium Laureth Sulfate (SLES);
- Ammonium Lauryl Sulfate (ALS);
- Ammonium Laureth Sulfate (ALES);
- TEA (Triethanolamine) Laureth Sulfate;
- Sodium Myreth Sulfate.
Związki te są chemicznymi detergentami, stosowanymi do odtłuszczania i mycia (środki pianotwórcze) pomieszczeń oraz urządzeń. Występują one w wielu produktach do pielęgnacji skóry i kąpieli (m.in. płyny, żele pod prysznic). Zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, powodują przesuszenie i podrażnienie skóry, a także wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Uszkadzają osłonki włosów powodując ich łamliwość i rozdwajanie.
Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W przypadku dostania się do jamy nosowej mogą wywołać nieżyt nosa. Na ich zły wpływ szczególnie narażone są niemowlęta i dzieci oraz skóra w okolicy narządów płciowych. PRZENIKAJĄ ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. KUMULUJĄ SIĘ w organizmie (!). Są metabolizowane (przetwarzane) w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne skutki menopauzy. Poprzez wcieranie produktu
w piersi mogą wywoływać nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę (tworzenie plemników i komórek jajowych), co może przyczynić się do zaburzenia płodności.
Należy zapamiętać, że wszystkie laurylosiarczany sodu są szkodliwe
a producenci co raz częściej sięgają po mniej znane Ammonium Lauryl Sulfate i Sodium Myreth Sulfate. Ich nazwy mogą błędnie sugerować klientom, że są naturalne i stanowią zdrową alternatywę dla tych powszechnie stosowanych.
SLS i SLES mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane). SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny. Nie stosować żadnego z powyższych w czasie ciąży i laktacji.
Cocamidopropyl Betaine (CAPB) - detergent anionowy, będący podstawą szamponów, żeli do kąpieli czy mydeł w płynie . Jeśli występuje w produkcie bez SLS-ów wówczas nie jest szkodliwy. Jednakże połączenie obydwu grup związków powoduje przesuszenie skóry, łupież, wypryski na skórze owłosionej
i alergiczne zapalenie skóry (!!!).
Kolejnym bezlitosnym związkiem jest Cocamide DEA oraz jego "krewna" Triethanolamine. Przy okazji wymienię jego pokrewne związki o równie niefajnym działaniu.
Diethanolamine (DEA, dietanoloamina): Cocamide DEA, Cocomide DEA, Triethanolamine (TEA) i Monoethanolamine (MEA) są dodawane do kosmetyków jako emulgatory i detergenty.
W połączeniu ze związkami azotowymi (np. z kosmetyków) tworzą rakotwórcze nitrozaminy. Działają drażniąco na błony śluzowe i skórę w pachwinach wywołując pokrzywkę i świąd. Nie stosować w okresie ciąży i laktacji.Methylchloroisothiazolinone (MIT) i Methylisothiazolinone (MI) są to konserwanty powszechnie występujące w produktach do spłukiwania (żele pod prysznic, szampony), typu leave-on (balsamów do ciała i przeciwsłoneczne) czy kosmetyków dla dzieci (chusteczki). Powodują częste reakcje alergiczne od drobnych wysypek po wypełnione płynem grudki, swędzenie oczu a nawet obrzęk twarzy czy egzemę.
W sierpniu 2013 roku Daily Mail stwierdził ich obecność (jednego bądź obydwu) w: L’Oreal Paris Triple Active Day Multi-Protection Moisturiser; Sanctuary Mini Mande Lular Body Soufflé; Clarins Paris Exfoliating Body Scrub for Smooth Skin; Olay Professional Exfoliating Cream Cleanser (150ml); Nivea Body Lotion Express Hydration; Piz Buin 1 Day Long Lotion.
Kilka firm ogłosiło wtedy, że przestaną używać MI, a są to: Vaseline, Brylcreem, Huggies, Molton Brown, Nivea and Johnson & Johnson’s Piz Buin. Jednakże produkty zawierające podejrzewane składniki mogą dalej znajdować się na sklepowych półkach.
Zapomniałam dodać, że szampon ten kupiłam "w ciemno" w jednym ze sklepów z naturalnymi kosmetykami. Czy ktoś tu widzi jakiś związek
z naturą? ;)
z naturą? ;)
- Joanna, Z Apteczki Babuni, szampon wzmacniający
"Najlepsze" zostawiłam na koniec! Również przetestowany na własnej skórze w wieku młodzieńczym. Nigdy się nie lubiliśmy...
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Glycereth-2 Cocoate, Cocamidopropylamine Oxide, Polyquaternium-7, Rosmarinus Officinalis Extract, Equisetum Arvense Extract, Propylene Glycol, Alcohol Denat., Panthenol, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Hexyl Cinnamal, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.
- SLS-y i Cocamidopropyl betaine (CAPB) - patrz wyżej;
- Disodium EDTA - Pełni rolę stabilizatora w kosmetykach.
Często jednak zanieczyszczony i działa kancerogennie. Podrażnia skórę i błony śluzowe. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży;
- DMDM Hydantoin - konserwant, wydziela rakotwórczyi drażniący formaldehyd. Działa szkodliwie na gruczoły ekrynowe
i apokrynowe, zaburza czynności gruczołów łojowych
i hormonalnych (dokrewnych). U dziewcząt i młodych kobiet niektóre metabolity tego związku wywołują nadmierne owłosienie, podobnie jak dwufenylohydantoina. Wywołuje stany zapalne skóry. Może powodować nowotwory. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży;
- Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone - patrz produkt wyżej;
- Propylene Glycol jak i Xylene Glycol są stosowane w wielu kosmetykach jako rozpuszczalnik. Działają rakotwórczo. Silnie toksyczne w razie spożycia (uszkadzają wątrobę, układ nerwowy
i nerki). Resorbują się ze skóry do krwi i limfy. Uszkadzają nabłonki, tkankę łączną i mięśniową. Zastosowane na skórę wysuszają naskórek, ale równocześnie podrażniają gruczoły łojowe i apokrynowe wywołując stan zapalny i wysięki wokół gruczołów. Uszkadzają powłoczki włosów. Wywołują podrażnienie naskórka
i skóry właściwej, świąd i kontaktowe (alergiczne) zapalenie skóry.
Łój i złuszczone keratynocyty z glikolami tworzą substancję zatykająca ujścia gruczołów.
W pachwinach i wokół narządów płciowych powodują wypryski drobnopęcherzykowe przechodzące potem w strupki i rozpadliny. Kosmetyki zawierające glikol propylenowy w razie dostania się do oczu powodują zapalenie gałki ocznej i spojówek, co objawia się łzawieniem, pieczeniem, świądem i opuchnięciem powiek. Uszkadzają strukturę lipidowo-proteinową błon komórkowych. Wdychane podczas używania aerozoli z kosmetykami uszkadzają nabłonki układu oddechowego i powodują kaszel oraz nieżyt. Uszkadzają komórki krwi i szpik kostny. W neuronach
i w mięśniach zaburzają procesy przewodzenia podniet i proces skurczu. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży;
- Alcohol Denat. - najtańszy i jeden z najpowszechniejszych alkoholi, ma silne działanie wysuszając. Może podrażniać skórę. i w mięśniach zaburzają procesy przewodzenia podniet i proces skurczu. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży;
Wspominałam Wam w wielu postach, że wymienione alkohole zaznaczone ciemną pomarańczą zostawiam do rozważenia bo nie wszystkich da się uniknąć (niektóre występują nawet w produktach naturalnych). Po przeczytaniu opisu mam nadzieję, że stanie się dla Was jasne dlaczego powinniście odciąć się od tych dwóch opisanych powyżej (przynajmniej glikolu propylenowego).
Data pojawienia się kolejnego wpisu zostanie owiana tajemnicą:) Na pewno pojawi się jeszcze do końca przyszłego tygodnia. Czekajcie grzecznie bo ładuję baterie. Buziaki!


Ostatnia część ? szkoda ;(
OdpowiedzUsuńTak ostatnia. Trzy posty zajęło mi analizowanie kosmetyków z pierwszego tej serii. Dalej bd analizować kosmetyki;) Bd się też starała pokazać co warto kupić (droższe i tańsze kosmetyki). Próbuję coś pisać ale ciężko na urlopie ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog. Cieszę się że tu trafiłam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!;)
UsuńI zapomniałam dopisać że uwielbiam takie analizy kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńPrzydatny post :))
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńPrzyznam szczerze, że nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi na składy. Ale po przeczytaniu Twojego postu, zacznę chyba bardziej przyglądać się składom i unikać pewnych składników.
OdpowiedzUsuń