Hello!
Dzisiejszy wpis będzie zdecydowanie mniej przerażający niż ostatnie ;) W ciągu 3 poprzednich postów dowiedzieliście się czym są Mineral Oils (oleje mineralne), Butylated hydroxyanisole (BHA, butylowany hydroksyanizol), Butylated hydroxytoluene (BHT, butylowany hydroksytoluen), Parabeny (Methylo- i Ethylparaben) oraz poznaliście potencjalnie alergizujące alkohole. O ile tych ostatnich nie zawsze możemy uniknąć to pozostałych - owszem. Jak? Czytając dokładnie etykietkę. Często producenci piszą spolszczone wersje związków przez co możemy je omyłkowo przeoczyć.
Właśnie usunęłam kilkanaście linijek tekstu bo uznałam, że ten post będzie za długi a miałam Was już tak nie męczyć. Obawiam się, że nie każdy jest skłonny przeczytać za jednym razem mój wywód długości badania naukowego... Z tego powodu następnym wpisem będzie część 4 - ostatnia!:)
Przejdźmy więc do głębszej analizy kolejnej grupy kosmetyków wspomnianych w części pierwszej.
- Crystal, Body deodorant stick
Źródło: google.pl
Przed Wami produkt paradoks. Producent wyraźnie napisał, że jest to dezodorant bez soli aluminium. Jak już wcześniej wspomniałam zawarty w składzie AŁUN jest... dokładnie tym związkiem, którego produkt miał nie zawierać:) Związek glinowo-potasowy lub glinowo-amonowy jest równoznaczny z solą aluminium (bo glin to aluminium ;)).
Dlaczego więc powinniśmy unikać soli aluminium?
Chociażby dlatego, że są TOKSYCZNE. Znajdują się w puszkach, foliach, kremach do opalania oraz antyperspirantach i innych produktach blokujących gruczoły potowe. Pot i jego odór nie mogą wydostać się przez skórę więc zatruwają organizm od środka (aluminium ulega kumulacji). Stosowanie antyperspirantów z tą solą może doprowadzić do zapalenia gruczołów łojowych i potowych oraz przesuszenia i podrażnienia skóry. W komórkach nowotworowych znajdujących się w piersiach bardzo często odnajdowano ślady aluminium. Co więcej, WHO wydało oświadczenie o jego możliwym działaniu na chorobę Alzheimera.
- Michael Todd, Citrus Cream Moisturizer
Źródła: google.pl i http://believe-u-can.blogspot.co.uk/2013/10/o-zamieszaniu-w-skadach-u-michaela-t.html
Jako drugi na celowniku znalazł się cytrusowy krem nawilżający od Michaela Todda. Poza podkreślonym na zdjęciu tetrasodium EDTA odkryłam jeszcze jednego "chochlika" w tym produkcie. Myślę tu
o DMAE. Przyznam szczerze, że o ile znałam wcześniej pierwszy to
z drugim spotkałam się dopiero analizując ten produkt.
o DMAE. Przyznam szczerze, że o ile znałam wcześniej pierwszy to
z drugim spotkałam się dopiero analizując ten produkt.
DMAE (dimethylaminoethanol) - związek ten znany jest od 30 lat
i stosuje się go jako doustny suplement w celu poprawy koncentracji. Obecnie wiadomo, że nie jest on tak efektywny jak sądzono. Stosuje się go m.in. u chorych na ADHD, Alzheimera i autyzm.
Mimo braku oficjalnych danych dotyczących wpływu DMAE na skórę istnieje wiele źródeł internetowych, które znalazły związek pomiędzy nimi. Niektóre z nich zakładają, że substancja ta chroni błonę komórkową, jednak to działanie - jak twierdzą inni - może okazać się szkodliwe.
Badania opublikowane w British Journal of Dermatology (Marzec, 2007) wykazały, że w rzeczywistości może on stanowić zagrożenie dla skóry. Zarówno test czystej substancji in vitro (w warunkach labolatoryjnych) jak i kremów zawierających DMAE wykazały dość szybki i znaczny wzrost elementów ochronnych otaczających komórki skóry. Jednakże po krótkim czasie badacze zaobserwowali znaczny spadek ich zwiększania, a w niektórych przypadkach zatrzymał się zupełnie. Wg badań Wydziału Medycyny Kanadyjskiego Uniwersytetu Laval, DMAE może również indukować śmierć komórek i zmniejszyć namnażanie fibroblastów produkujących kolagen. Powiększenie się komórek to w istocie reakcja obronna organizmu, której towarzyszy zwolnienie metabolizmu a na końcu ich śmierć. Dwadzieścia cztery godziny po nałożeniu stężonej substancji znajdującej się w kremie przeciwzmarszczkowym wskaźnik śmiertelności fibroblastów wynosił ponad 25%.
Badanie przeprowadzone w Brazylii w 2009 roku pokazuje, że dimethylaminoethanol stosowany przez kilka lat może zwiększać grubość skóry i włókien kolagenu. Wskazuje ono również na działanie nawilżające DMAE i nieznaczne modyfikowanie właściwości mechanicznych tkanek.
i stosuje się go jako doustny suplement w celu poprawy koncentracji. Obecnie wiadomo, że nie jest on tak efektywny jak sądzono. Stosuje się go m.in. u chorych na ADHD, Alzheimera i autyzm.
Mimo braku oficjalnych danych dotyczących wpływu DMAE na skórę istnieje wiele źródeł internetowych, które znalazły związek pomiędzy nimi. Niektóre z nich zakładają, że substancja ta chroni błonę komórkową, jednak to działanie - jak twierdzą inni - może okazać się szkodliwe.
Badania opublikowane w British Journal of Dermatology (Marzec, 2007) wykazały, że w rzeczywistości może on stanowić zagrożenie dla skóry. Zarówno test czystej substancji in vitro (w warunkach labolatoryjnych) jak i kremów zawierających DMAE wykazały dość szybki i znaczny wzrost elementów ochronnych otaczających komórki skóry. Jednakże po krótkim czasie badacze zaobserwowali znaczny spadek ich zwiększania, a w niektórych przypadkach zatrzymał się zupełnie. Wg badań Wydziału Medycyny Kanadyjskiego Uniwersytetu Laval, DMAE może również indukować śmierć komórek i zmniejszyć namnażanie fibroblastów produkujących kolagen. Powiększenie się komórek to w istocie reakcja obronna organizmu, której towarzyszy zwolnienie metabolizmu a na końcu ich śmierć. Dwadzieścia cztery godziny po nałożeniu stężonej substancji znajdującej się w kremie przeciwzmarszczkowym wskaźnik śmiertelności fibroblastów wynosił ponad 25%.
Badanie przeprowadzone w Brazylii w 2009 roku pokazuje, że dimethylaminoethanol stosowany przez kilka lat może zwiększać grubość skóry i włókien kolagenu. Wskazuje ono również na działanie nawilżające DMAE i nieznaczne modyfikowanie właściwości mechanicznych tkanek.
Opinię o związku zostawiam Wam. Oznaczyłam go kolorem ciemnopomarańczowym jako "do rozważenia" ze względu na niejednolite opinie na jego temat.
Tetrasodium EDTA (Ethylenediaminetetraacid, wersenian czterosodowy) zwiększa trwałość i stabilność kosmetyku poprzez tworzenie związków chemicznych z jonami metali. W obecności związków azotowych tworzy rakotwórcze nitrozaminy. Działa teratogennie (toksycznie na płód lub zarodek). Nie stosować
w czasie ciąży i laktacji.
Ps. W chwili publikacji powinnam już znajdować się w samolocie. Kolejny (i ostatni) post z tej serii pojawi się w środę - również automatycznie. Wiem, wiem. Obiecywałam tylko 3 ale ogrom wiedzy do przekazania jest zbyt przytłaczający aby pomieścić wszystko w jednej notce... Buziaki!
w czasie ciąży i laktacji.
Ps. W chwili publikacji powinnam już znajdować się w samolocie. Kolejny (i ostatni) post z tej serii pojawi się w środę - również automatycznie. Wiem, wiem. Obiecywałam tylko 3 ale ogrom wiedzy do przekazania jest zbyt przytłaczający aby pomieścić wszystko w jednej notce... Buziaki!
- http://www.czystekosmetyki.pl/sole-aluminium-w-kosmetykach.html
- http://www.paulaschoice.com/cosmetic-ingredient-dictionary/definition/dimethylaminoethanol-dmae
- https://www.truthinaging.com/review/what-is-it-dmae-anti-ager-or-cell-killer
- http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
- http://ekotarg.pl/artykul/wybieram_zdrowe_kosmetyki._cz._v_co_to_jest_edta_,247



















