Hello!
Przepraszam kochani za tygodniową przerwę. Wracam do Was pełna sił i pomysłów na posty;) Poniżej napisałam recenzję mojego ostatniego hitu. Miłej lektury!
Opis producenta:
Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony
do oczyszczania skóry ze skłonnością do
przetłuszczania, z rozszerzonymi porami. Drobinki
ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy
naskórek. Peeling zawiera ekstrakt
ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę
gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.
Niepożądanymi składnikami tego kosmetyku są potencjalnie alergizujące alkohole (nieszkodliwe dla większości osób).
- Cetyl Alcohol - emolient, może powodować kontaktowe zapalenie skórny (contact eczema);
- Benzyl Alcohol - alkohol aromatyczny, imituje zapach jaśminu. Działa drażniąco na skórę. Może prowadzić do kontaktowego zapalenia skóry.
Skład (ze str sylveco.pl): Woda, Korund, Olej sojowy, Masło karite (Shea), Gliceryna, Triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego, Stearynian glicerolu, Sorbitan Stearate & Sucrose
Cocoate, Olej z pestek
winogron, Ekstrakt ze
skrzypu polnego, Wosk
pszczeli, Alkohol cetylowy, Alkohol
benzylowy, Guma ksantanowa, Kwas
dehydrooctowy, Olejek z
drzewa herbacianego.
Jak widać powyżej na stronie Sylveco widnieje jego polska nazwa - korund. Zauważyłam, że ta nazwa padła wcześniej w opisie producenta. Jednakże dalej nie wiedziałam czym on jest. Postanowiłam więc zasięgnąć opinii "wujka Google". Korund to nic innego jak tlenek glinu (NIE SÓL! jak w przypadku aluminium). W postaci kryształków stosuje się go w kosmetykach do usuwania martwego naskórka i pobudzania krążenia.
Dlatego też w tej chwili wszyscy możemy odetchnąć z ulgą:)
Moja opinia?
Peeling ma piękny, ziołowy zapach (ale nie apteczny;)) i bardzo silnie (ale bez podrażnienia) zdziera martwy naskórek z twarzy. Nie jest on ani za gruby, ani za drobny. Konsystencją przypomina raczej krem lub peeling enzymatyczny więc byłam bardzo mile zaskoczona gdy zaczęłam z nim pracować. Po aplikacji i masażu twarzy zostawiam go na skórze jeszcze przez kilka minut. Nie używałam go systematycznie dlatego nie jestem w stanie stwierdzić czy pomaga w walce z zaskórnikami.
Do tej pory jedynymi produktami tego typu jakich mogłam używać były peelingi enzymatyczne. Ten z Sylveco stosuję od niedawna ale nie powoduje u mnie stanów zapalnych czy podrażnienia skóry twarzy. Jeśli takowe zaobserwuję to na pewno dam Wam znać i zaktualizuję notkę;). Właśnie doczytałam, że nie zaleca się stosowania tego peelingu przy zaostrzonych objawach trądziku.
Podsumowując jak do tej pory peeling okazał się rewelacyjny. Otrzymuję ode mnie dość wysoką ocenę, która ewentualnie za jakiś czas może zostać nieco zaniżona. Mam jednak nadzieję, że nie znajdę żadnych wad tego produktu.
Produkt jest dostępny w drogerii Natura oraz stacjonarnych i internetowych sklepach z naturalnymi kosmetykami (cena ok 20 zł).
W następnym poście opiszę krem do twarzy i ciała Sylveco dla dzieci również z serii hipoalergicznej. Nie zdradzę jednak czy okazał się bublem czy hitem;)
Co sądzicie o produktach Sylveco? Macie swoich ulubieńców? Może jakieś się Wam nie sprawdziły?
Ocena: 9/10
Na 10 punktów zasłuży produkt o dobrym działaniu i niezawierający surowców potencjalnie alergizujących. Mam nadzieję, że się taki znajdzie :)

Sylweco mają genialnie produkty:) miałam od nich kilka próbek i na pewno kupię wersje pełne;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się!:) Polecam!
UsuńAkurat na ten peeling nie mam ochoty ;/
OdpowiedzUsuńCoś Cię w nim odrzuca? Próbowałaś już czegoś podobnego?
UsuńJa miałam na niego chęć przez dłuższy czas lecz ostatecznie zrezygnowałam gdyż czytałam opinie i większość twierdzi, że jest dosyć delikatny a ja potrzebuję zawsze peelingu gruboziarnistego. :)
OdpowiedzUsuńJest drobny ale ma dużo drobinek i wg mnie bardzo dobrze ściera:) Wydaje mi się, że nawet lepiej od wielu gruboziarnistych.
UsuńWłaśnie nie jest taki delikatny!:) Jedyny plus, że mnie jakoś te tarcie nie podrażnia co dzieje się przy gruboziarnistych. Bardzo polecam!
UsuńNie miałam go jeszcze, ale ciekawi mnie on.
OdpowiedzUsuńSerio bardzo go polecam!:) Drobinek ścierających jest w nim baaardzo dużo ale mnie jeszcze nie podrażnił ( i oby tak zostało).
UsuńMam wersję żółtą, ale jeszcze do niej nie dotarłam. Muszę poszukać gdzie ją wcisnęłam ;)
OdpowiedzUsuńO! A ja żółtej jeszcze nie miałam! :D Daj znać czy też db peelinguje!
Usuń