piątek, 30 października 2015

Chemiczne składniki w kosmetykach, cz. 3 + Crystal, Michael Todd (Ammonium Alum, DMAE, Tetrasodium EDTA)

Hello!

Dzisiejszy wpis będzie zdecydowanie mniej przerażający niż ostatnie ;) W ciągu 3 poprzednich postów dowiedzieliście się czym są Mineral Oils (oleje mineralne), Butylated hydroxyanisole (BHA, butylowany hydroksyanizol), Butylated hydroxytoluene (BHT, butylowany hydroksytoluen), Parabeny (Methylo- i Ethylparaben) oraz poznaliście potencjalnie alergizujące alkohole. O ile tych ostatnich nie zawsze możemy uniknąć to pozostałych - owszem. Jak? Czytając dokładnie etykietkę. Często producenci piszą spolszczone wersje związków przez co możemy je omyłkowo przeoczyć. 
Właśnie usunęłam kilkanaście linijek tekstu bo uznałam, że ten post będzie za długi a miałam Was już tak nie męczyć. Obawiam się, że nie każdy jest skłonny przeczytać za jednym razem mój wywód długości badania naukowego... Z tego powodu następnym wpisem będzie część 4 - ostatnia!:)

Przejdźmy więc do głębszej analizy kolejnej  grupy kosmetyków wspomnianych w części pierwszej.


- Crystal, Body deodorant stick


Źródło: google.pl

Przed Wami produkt paradoks. Producent wyraźnie napisał, że jest to dezodorant bez soli aluminium. Jak już wcześniej wspomniałam zawarty w składzie AŁUN jest... dokładnie tym związkiem, którego produkt miał nie zawierać:)  Związek glinowo-potasowy lub glinowo-amonowy jest równoznaczny z solą aluminium (bo glin to aluminium ;)). 

Dlaczego więc powinniśmy unikać soli aluminium?
Chociażby dlatego, że są TOKSYCZNE. Znajdują się w puszkach, foliach, kremach do opalania oraz antyperspirantach i innych produktach blokujących gruczoły potowe. Pot i jego odór nie mogą wydostać się przez skórę więc zatruwają organizm od środka (aluminium ulega kumulacji). Stosowanie antyperspirantów z tą solą może doprowadzić do zapalenia gruczołów łojowych i potowych oraz przesuszenia i podrażnienia skóry. W komórkach nowotworowych znajdujących się w piersiach bardzo często odnajdowano ślady aluminium. Co więcej, WHO wydało oświadczenie o jego możliwym działaniu na chorobę Alzheimera. 


- Michael Todd, Citrus Cream Moisturizer


Źródła: google.pl i http://believe-u-can.blogspot.co.uk/2013/10/o-zamieszaniu-w-skadach-u-michaela-t.html

Jako drugi na celowniku znalazł się cytrusowy krem nawilżający od Michaela Todda. Poza podkreślonym na zdjęciu tetrasodium EDTA odkryłam jeszcze jednego "chochlika" w tym produkcie. Myślę tu
o DMAE. Przyznam szczerze, że o ile znałam wcześniej pierwszy to
z drugim spotkałam się dopiero analizując ten produkt. 

DMAE (dimethylaminoethanol) - związek ten znany jest od 30 lat
i stosuje się go jako doustny suplement w celu poprawy koncentracji. Obecnie wiadomo, że nie jest on tak efektywny jak sądzono. Stosuje się go m.in. u chorych na ADHD, Alzheimera i autyzm. 

Mimo braku oficjalnych danych dotyczących wpływu DMAE na skórę istnieje wiele źródeł internetowych, które znalazły związek pomiędzy nimi. Niektóre z nich zakładają, że substancja ta chroni błonę komórkową, jednak to działanie - jak twierdzą inni - może okazać się szkodliwe.
Badania opublikowane w British Journal of Dermatology (Marzec, 2007) wykazały, że w rzeczywistości może on stanowić zagrożenie dla skóry. Zarówno test czystej substancji in vitro (w warunkach labolatoryjnych) jak i kremów zawierających DMAE wykazały dość szybki i znaczny wzrost elementów ochronnych otaczających komórki skóry. Jednakże po krótkim czasie badacze zaobserwowali znaczny spadek ich zwiększania, a w niektórych przypadkach zatrzymał się zupełnie.
Wg badań Wydziału Medycyny Kanadyjskiego Uniwersytetu Laval, DMAE może również indukować śmierć komórek i zmniejszyć namnażanie fibroblastów produkujących kolagen. Powiększenie się komórek to w istocie reakcja obronna organizmu, której towarzyszy zwolnienie metabolizmu a na końcu ich śmierć. Dwadzieścia cztery godziny po nałożeniu stężonej substancji znajdującej się w kremie przeciwzmarszczkowym wskaźnik śmiertelności fibroblastów wynosił ponad 25%
Badanie przeprowadzone w Brazylii w 2009 roku pokazuje, że dimethylaminoethanol stosowany przez kilka lat może zwiększać grubość skóry i włókien kolagenu. Wskazuje ono również na działanie nawilżające DMAE i nieznaczne modyfikowanie właściwości mechanicznych tkanek
Opinię o związku zostawiam Wam. Oznaczyłam go kolorem ciemnopomarańczowym jako "do rozważenia" ze względu na niejednolite opinie na jego temat.

Tetrasodium EDTA (Ethylenediaminetetraacid, wersenian czterosodowy) zwiększa trwałość i stabilność kosmetyku poprzez tworzenie związków chemicznych z jonami metali. W obecności związków azotowych tworzy rakotwórcze nitrozaminy. Działa teratogennie (toksycznie na płód lub zarodek). Nie stosować
w czasie ciąży i laktacji.

Ps. W chwili publikacji powinnam już znajdować się w samolocie. Kolejny (i ostatni) post z tej serii pojawi się w środę - również automatycznie. Wiem, wiem. Obiecywałam tylko 3 ale ogrom wiedzy do przekazania jest zbyt przytłaczający aby pomieścić wszystko w jednej notce... Buziaki!





  1. http://www.czystekosmetyki.pl/sole-aluminium-w-kosmetykach.html
  2. http://www.paulaschoice.com/cosmetic-ingredient-dictionary/definition/dimethylaminoethanol-dmae
  3. https://www.truthinaging.com/review/what-is-it-dmae-anti-ager-or-cell-killer
  4. http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
  5. http://ekotarg.pl/artykul/wybieram_zdrowe_kosmetyki._cz._v_co_to_jest_edta_,247







4 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć co jest szkodliwe dla skóry i jak producenci ukrywają swoje grzeszki w składach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie! Następny post będzie o kremach do rąk o ile się wyrobię ;) urlopowy leń mi się włączył.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może producentowi chodziło o jakiś konretny związek? ;)
    Prawda jest taka, że czasem producenci bazują na takich określeniach kruczkach, na przykład "nie zawiera SLS", a w składzie mamy SLeS. No ale przecież to nie to samo prawda? Może tutaj jest podobnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to taka gra słowna. Tak samo jak producenci żywności używają sformułowania "Nie zawiera glutaminianu sodu". Co znajdziemy w składzie zamiast niego? Ekstrakt drożdżowy;) Pani dr z Farmakologii uświadomiła nam na studiach, że z niego właśnie produkuje się glutaminian sodu. Tak oto nabija się naiwnych klientów w butelkę...

      Usuń