Witam na moim blogu!
Źródło: google.pl
Czy zastanawialiście się kiedyś jaką cenę płacimy za piękno? Wydajemy ogromne sumy pieniędzy na kosmetyki ślepo wierząc koncernom,że ich produkty uczynią nas zdrowszymi czy piękniejszymi. Tymczasem producenci wyszukują coraz to lepsze sposoby zmniejszenia kosztów produkcji i co za tym idzie jakości oferowanych przez nich towarów. W chwytach marketingowych nie mają oni żadnych skrupułów.
W drogeriach często przykuwają naszą uwagę produkty mające na etykiecie napisy:
"naturalny"
(źródło: google.pl)
czy nawiązujące do produktów "domowych" czy "babcinych" jak Bania (Babcia) Agafii czy z Apteczki Babuni.
(źródło: )
Proszę mnie źle nie zrozumieć, poza jednym szamponem umieszczonym powyżej nie natknęłam się jeszcze z innym "złym" produktem Agafii. Odmienne zdanie mam do szamponu Babuni, którego skład przyprawia mnie o gęsią skórkę ale ten temat zostawię już na inną okazję.
Nasuwa się pytanie: Dlaczego przedstawione produkty się tu pojawiły? Odpowiedź jest prosta. Producenci tych kosmetyków stosują zabieg, który ma sprawić abyśmy pomyśleli o nich jako o czymś naturalny, dobrym, tradycyjnym (stosowanym przez babcie) i co za tym idzie zachęciły nas do kupna. Kogo przecież obchodzi,że kosmetyki są kancerogenne, przyspieszają starzenie się skóry i nie mają nic wspólnego z tym co obiecywał producent na opakowaniu? Nie sprawdzi się krem? To może wypróbuj inny z naszej serii! Tak, tu chodzi tylko o to abyśmy wydały pieniądze a nie dobrze wyglądały!.
Źródło: http://believe-u-can.blogspot.co.uk/2013/10/o-zamieszaniu-w-skadach-u-michaela-t.html
Citrus Cream Moisturizer marki Michael Todd jest dość popularny w Stanach. Uważam,że względu na napis "TRUE ORGANIC" sugerujący,że jest kosmetykiem naturalnym - a więc z pozytywnym efektem na organizm - powinien mieć lepiej przemyślany jeden
z końcowych składników. Mówię tu o kancerogennym (rakotwórczym)
i drażniącym skórę i błony śluzowe Tetrasodium EDTA (wersenian czterosodowy).
Źródło: google.pl
Skład antyperspirantu Crystal brzmi równie obiecująco. Hypoalergiczny, bezzapachowy a przede wszystkim bez soli aluminium. Czego chcieć więcej? No może odwrócić opakowanie...
Źródło: google.pl
Przedstawiłam tu zaledwie przedsmak tego co czeka Was w kolejnych wpisach. Oczywiście należy dodać,że nie każdy kosmetyk jest szkodliwy. Postaram się poprzez wpisy nauczyć Was jak czytać etykiety aby nie dać się wpuścić w maliny, których kosmetyków unikać a po jakie sięgać. Buziaki!






Masz rację, wielu producentów kłamie w żywe oczy, że ich produkty są naturalne, podczas gdy takie nie są. Piszą wielkimi literami na opakowaniu, że zawierają skłądniki, które jak tylko spojrzy się na skład widać, że występują w śladowych ilościach. Ale prawda jest też taka że świadomość konsumentów jest coraz większa. Dzięki prasie, internetowi, a również blogom tematycznym, wielu nieudanych zakupów można uniknąć. Nie dajmy się jednak zwariować.
OdpowiedzUsuńPs. Witaj w blogosferze. Powodzenia i wytrwałości :)
UsuńTeraz ludzie mają prościej bo tak jak mówisz mają internet, blogi.Też kiedyś byłam bardzo nieświadomym konsumentem, który próbował w trudnych chwilach wszystkich przystępnych (cenowo) dla niego kosmetyków. Moja twarz mogła być antyreklamą wielu kosmetyków :D Napisałam już o tym post, który pojawi się w sobotę. W następnym tyg dodam jeszcze drugą część o składnikach z kosmetyków powyżej. Buziaki!
UsuńTo akurat bardzo częste że producenci piszą że nie zawiera jakiegoś składnika ale zawiera jego pochodne i jest ukryty pod inną nazwą ;)
OdpowiedzUsuńProblem jest taki że zwykli ludzie nie siedzą godzinami w książkach czy necie żeby nauczyć się dokładnego czytania składów i rozróżniania składników. Usłyszą że coś jest złe, więc potem widzą na etykietce że "brak tego" i wkładają do koszyka.
Do czasu aż producenci nie zmienią swojego zachowania to zawsze będzie tak samo i nic się nie zmieni. ( wiadomo że nie zmienią bo to jest dla nich kasa )
Ja się wcale nie dziwię że ludzie tak postępują, sama też nie znam się zbyt dobrze na składach i czasem mogę nie wiedzieć że producent mnie oszukuje.
Pozostaje czytać artykuły i blogi ;)
W Twoim poście brakuje mi jednak wyjaśnienia jak i dla czego sól aluminium jest szkodliwa. Napisałaś że produkt ją zawiera i że to źle ale przeciętna osoba nie ma pojęcia dla czego. Skoro chcesz pisać posty, które mają ludzi czegoś nauczyć to warto by było dodawać takie informacje dla "prostych" ludzi :>
Pozdrawiam i życzę powodzenia :D
Candymona dziękuję!:) Aluminium jest metalem, który gromadzi się w organizmie powodując niewydolność wielu narządów .in. płuc, wątroby, zaburzenia układu nerwowego i mózgu. Nie chciałam pisać 100x o tym samym bo planuję w jednym z kolejnych postów bardziej skupić się już na tych złych składnikach;) Jakbym do tego powyżej dopisała jeszcze po kilka linijek do EDTA itp to by u wielu osób powpadało jednym uchem a wypadało drugim od natłoku informacji :D Dlatego też dopisałam na końcu wprowadzenie ;) W sb będzie post o czymś innym (już napisany) a dokańczający ten wątek pojawi się w następnym tygodniu. Buziaki!
UsuńRozumiem :) Ja jednak jestem z tych którzy lubią mieć wszystko czarno na białym, dla tego zwróciłam na to uwagę. Sama piszę bardzo długie posty i zdaję sobie sprawę że większość osób przeleci pobieżnie post i nie przeczyta całego tekstu, jednak wiem też że znajdą się przynajmniej 2 osoby, które przeczytają od deski do deski i kiedy będą szukały czegoś na dany temat to u mnie dostaną wszystkie możliwe informacje (jakie ja mam i jakimi mogę się podzielić). Takie ja mam założenie ale jeśli zamierzasz napisać post o szkodliwych składnikach to też fajnie, tylko potem linkuj do niego z kolejnych postów w których będziesz wspominać o tych składnikach :)
UsuńBuźka :)
Postaram się zrobić tak żeby było dobrze :D To miał być tylko post wprowadzający ogólnie do bloga ;) Teraz zacznie się prawdziwa "zabawa" :) Spędziłam dziś 40 minut w TK Maxx żeby spośród tych pięknych, wyglądających na super zdrowe kremy znaleźć takie satysfakcjonujące więc też się z Wami niedługo podzielę :* Były w bardzo przystępnych cenach! Może akurat ktoraś skorzysta i znajdzie u siebie w mieście. Nawet czasem z jednej marki potrafią być produkty mające chociaż jeden "zły" składnik a inne produkty są wspaniałe. Wystarczy znać te "główne" i nie dać się zrobić w balona. Wszystko jednak postaram się każdemu wytłumaczyć jak najbardziej zrozumiale;):)
UsuńDziwie się, że takie oszustwa są zgodne z prawem. Powinniśmy być chronieni przez takimi kłamcami a tymczasem wpychają nam to prawie, że na chama do koszyków. Umiem czytać składy ale nie jestem w tak zaawansowanym trybie jak Ty i zapewne wiele szkodliwych składników omijam nie wiedząc, że są szkodliwe.. Dzięki Tobie wiem już więcej. :-)
OdpowiedzUsuń